Podróże kształcą

Nie pisałem troszeczkę ostatnio, rozjazdy. Urlop i nie urlop, bo trochę w delegacji, a trochę siedzenia u znajomych i popijania herbatki. Podróże kształcą, a więc czego się nauczyłem:
1. Ludzie są różni i tym się trzeba cieszyć. Europejczycy z zachodu nie są wcale takimi sceptycznymi mądralami, a Amerykanie wcale nie takimi ignorantami, jak to wygląda w mediach. Przynajmniej nie ci, z którymi mam do czynienia.

2. Jeśli zabierasz dwuletnie dziecko na basen, a ono pół godziny wyje bo się boi, potem pół godziny świetnie się bawi i jest naprawdę szczęśliwe, a jeszcze potem pół godziny marudzi kiedy je z tamtąd zabierasz i nie może spać w nocy z nadmiaru wrażeń, to morał z tego taki: dobrze, że zabrałeś dziecko na basen.

3. Pomódl się gdy wyruszasz w kilkugodzinną trasę. Nawet jeśli twój samochód jest młodszy niż r. 1984.

4. Samochodem rocznik 1984 na trzyletnich zimówkach nie pchaj się do Wisły Malinki. Tam naprawdę mają dwa metry śniegu. Pozwól znajomym, żeby cię podwieźli.

5. Są ludzie, których widzisz raz na rok, a i tak są bardzo bliskimi przyjaciółmi.

6. Pozwól sprawom, za które odpowiadasz u siebie pokulać się własnym torem. Prawdopodobnie pokulają się lepiej, niż w trakcie twojej obecności.

7. Jeśli przez ostatnie 15 lat życia nie bolał cię ząb, to pewnie zaboli cię z dala od domu.

8. Nie siedź do pierwszej w nocy przed kompem, jeśli następnego dnia masz spędzić 7 godzin w samochodzie.

1 komentarz

  1. true… true… :)


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz