Ha, a to dopiero, żeby powracać do bloga na okoliczność usunięcia kilku spam-komentarzy… Zapuściliśmy się okrutnie. Bo nam się nie chce. Rzeczywistość polityczna nie zachęca, krewni i znajomi wybywają do UK, co w naturalny sposób rodzi pomysły, żeby też tam wybyć…
Mam dość tej zimy. Choć pozytywne zmiany też są w paru dziedzinach. Może coś mi się uda napisać.
Narazie piję piwo i słucham Atom Heart Mother.
Komentarzy: 7
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz









nawet komentarza mi sie nie chce pisac… takie to jestem wstretne ..o
hej pomódl się o Adama Otrembę. Dochodzi powoli do siebie na oddziale neurologicznym. Ma wirusowe zapalenie mózgu (już drugi tydzień). Cud, że odzyskał kilka dni temu przytomność i , że jeszcze żyje.
UK pozdrawia zapyziala Polske!
nie jest tak zle. zawsze mozna, tak jak u m.reja: “z zona w domeczku pic wineczko”.
Ano morał jest taki: jak człowiek nie pisze to zaczynają komentować :p Niniejszym zarządzam zasadę: kolejny post po conajmniej 4 komentarzach do poprzedniego. A ustosunkowując się:
ziu: oczywiście
micheasz: odpowiadam teraz, ale wpisy czytam na bieżąco. Modlili się z młodzieżówką. Jeśli możesz – daj jaki ciąg dalszy.
andy: nie odpowiadam na wieśniackie zaczepki.
pola: wineczko to ja mogę co najwyżej Bartkiem. Żona to mnie ostatnio makiem z melisą szprycuje żebym się zmulił, ale ja się nie daję – otwieram kapsułki i wsypuję wszystko Marcie do kaszki :p
mam nadzieje, ze twa latorosl uraga prawom farmacji,pomimo twych staran /a w gruncie rzeczy rozpaczliwej proby obrony:p/ i zachowuje temperament. najbardziej zastanawia mnie ktore z objawow u Ciebie naklonilo twa Malzonke do tak dramatycznej kuracji. bo chyba nie – szum w uszach,- ciężka przemiana materii, zatrucie ciążowe, czy nie daj Boze, klimakterium?
no właśnie nie wiem, który z objawów. Zachowuję się przecież normalnie, czyli jak zwykle…